Artur Marek Wójtowicz

Dzien 4

Tak wiec przenocowalismy w naszym hoteliku polozonym w malowniczym miejscu. Nie sposób jest nie nadmienic, ze wlasnie stad mozna wybrac sie do wielu interesujacych miejsc. Tak tez zrobilismy i korzystajac z okazji udalismy sie do dwóch miasteczek. No tak ale ja juz jako slepiec. Ania proszac mnie o otwarcie moskitiery starala sie chytrze mnie pozbyc tlukac mi okulary. Tak sobie myslalem, ze prosciej by bylo powiedziec mi bym nie pilotowal naszych wycieczek, ale dla Ani byloby to zbyt banalne i przy pomocy wspomnianej moskitiery dyplomatycznie pozbyla sie moich okularów. Byc moze jej wypróbowane metody ("nota bene" pozostawiajace wiele do zyczenia) byly skuteczniejsze.

"...Slepy zostales, to i spokojniejszy, hm... jakbys tak jeszcze ogluchl..." - tak krótko skomentowala swój wyczyn.

(dopisek wymienionej Ani) hmmm, faktycznie niemiła przygoda... ale o dziwo Marek w sytuacjach stresowych.... staje się spokojny i opanowany... w odróżnieniu od spokojnych chwil, kiedy wpada w swoje nastroje ;)

Zaraz po tym fakcie przy dzwiekach greckiej muzyczki wyjechalismy w kierunku Warii i Werginy. Co jakis czas pojawialy sie na autostradzie informacje mówiace o zjazdach (po grecku Exodos - czyli wyjscie). Przy takim upale jaki nas tam zastal latwo jest zrozumiec sens Exodusu z egipskiej niewoli. Wszystko mozna dac , by tylko sie wyrwac na podrzedna droge i ujrzec kawalek cienia. Mysle, ze nie tym kierowali sie Zydzi uciekajacy z egipskiej niewoli ;-)))

Nie ma bardziej denerwującego współpasażera w takim upale od takiego, który w upale czuje się świetnie... ale cóż niejednakowo nas Swtórca uodpornił na wysokie temperatury.

Weria - zwana inaczej "greckim Jeruzalem" ukazuje piekno dwóch kultur zydowskiej (wschodnia strona miasta) i tureckiej (zachodnia strona miasta). Miasteczko w którym znajduje sie okolo 50 kosciólków, jak i równiez dziela kultury bizantynskiej. Tam tez natknelismy sie na dwie wspaniale rzeczy. Pierwsza z nich byla katerda pod wezwaniem sw. Pawla, zas druga romantyczna kawiarenka polozona w dzielnicy zydowskiej wybudowana w stylu bizantynskim. Kawiarenke mozna zobaczyc na jednej z fotek. Zas na kolejnym mozna zobaczyc uliczke prowadzaca do tej kawiarenki. Hm... byc moze takimi waskimi uliczkami chodzil niegdys sw. Pawel?

Na jednym ze zdjęć w galerii siedzę na prawdziwej, rzymskiej drodze. Już nie dziwi mnie fakt triumfalnego przemarszu wojsk rzymskich przez Europę. Po takiej drodze! To robi wrażenie, szeroka, pewna, stabilna. I taką drogą, a może właśnie tą przemierzał Imperium "apostoł" Paweł (nie mogłam się powstrzymać przed tym cudzysłowem... ).

Kilka kilometrów dalej jadac w kierunku wjazdu na autostrade lecz nie wjezdzajac na nia znajduje sie Wergina (nie Virgina, nie mylic z dziewica ;-)). Niegdys potezne i wplywowe miasto, a dzis dzis wioska opromieniona przeminieta slawa. U stóp wspomnianej wioski znajdowala sie niegdys metropolia, a dzis mozna tam podziwiac wykopaliska. Najstarsze odkopane tam groby pochodza z XI wieku przed Chr. Po zakupieniu biletu za 8 Euro mozna zwiedzac wykopaliska polozone w trzech miejscach:

Grobowce królewskie - do których niestety nie dotarlismy obejmuja ekspozycje 4 grobów usytulowanych pod ziemia wewnatrz poteznego kurhanu. Pólmroczny kurhan zostal przemieniony na muzeum z pamiatkami wydobywanymi z grobowców. Dalej mozna podziwiac malowidla grobowe oraz sposoby grzebania moznych tego swiata ;-))) Mozna zatem zaczerpnac tutaj idee wlasnego pogrzebu.

Ja jakoś mam inne pomysły w takich miejscach... krótko mówiąc mam ochote się... zabawić, pójść do jakiej knajpki, napić się wina (co zresztą zrealizowało się po powrocie do hotelu). Ale mnie jak wiadomo "tylko knajpki w głowie!" (czyż muszę mówić czyja to opinia?!)

Nazwa Grobu Macedonskiego okreslano grobowiec przypominajacy swiatynie jonska. Wnetrze grobowca moglismy niestety podziwiac przez gruba krate. Moim skromnym zdaniem ten grobowiec przypomina raczej cementtownie. Powiedzialbym to nawet na glos, ale mysle ze inni odwiedzajacy ten obiekt gotowi by byli mnie ukamienowac ;-)))

Ja, Ja Ja!!! Wybierz mnie!!! Chętnie Cie ukamieniuję za to zdanie! Mnie się podobało. Z dala od tłumów, w miłym chłodzie, bo poniżej poziomu ziemi... mnie się podobało!

Trzecim obiektem nalezacym do wykopalisk z Werginy jest Palac królewski.Niegdys rezydencja letnia króla Atigona Gonatasa (III w. przed Chr.) wybudowana do wielkich uczt i bankietów, a dzis na skutek trzesienia ziemii, kupa gruzu gdzie nijak nie mozna dosc do ladu co tutaj przed wiekami bylo.

Fakt. Tutaj pole do popisu dla architektów, wyrażnie widać tylko... fundamenty

Poniewaz czas naglil bardzo szybko wrócilismy do naszego "Diaska" w którym czekala na nas juz kolacja. A wieczorem? Hm..... no cóz czekaly na nas cieple wody Termalkos kolpos.

Cudowna plaża! Trudno mnie było z niej przegonić, mimo bliskiego kontaktu z parzącą meduzą.

Szczególnie podobał mi się "MPO-wiec" odarniający glony z wody.


powrót
 


© A.Bajon@ux.com.pl