|
O kontaktach z teologami w rodzinie zdaje się, że nie muszę się zbytnio rozpisywać. Cokolwiek z teologią wspólnego miała również moja mama studiując na IWKR (Instytut Wyższej Kultury Religijnej) w Płocku.
Następnie teologię zaczął studiować mój brat we Wrocławiu na Papieskim Wydziale Teologicznym. Jak już wcześniej nadmieniłem ukończył ten kierunek jako dogmatyk.
Niemniej pojawiło się w moim życiu jeszcze kilka osób, które ukazały mi piękno teologii. Nie sposób tutaj nie nadmienić o Ani Bajon (twórcy niniejszej strony). Osobie która wiele w życiu przeszła, osobie która ukazała mi teologię nawrócenia i teologię wiary.
Być może zabrzmi to troszeczkę dziwnie dla kogoś kto mieszka w Polsce, że można odnaleźć wspaniałą duchowość nawet tutaj w Szwajcarii, ale tak właśnie się zdarzyło w moim życiu.
We wrześniu 2002 roku trafiłem na parafię św. Otmara w St. Gallen. Parafii z prawdziwego zdarzenia, która ukazała mi istnienie żyjącego Kościoła. Proboszcz tej parafii ks. Alfons Sonderegger w czasach komunizmu w Polsce wielokrotnie pomagał Kościołowi polskiemu. Jako Szwajcar został mianowany kanonikiem honorowym kapituły lubelskiej. Człowiek który wspaniale umiał połączyć teorię teologii z praktyką. Kolejną osobą był wikary tejże parafii Beat Grögli, osoba z którą prowadziłem liczne rozmowy, dyskusję na temat mojego powołania.
To są postacie, których nie sposób jest zapomnieć. Osoby które ukazały mi piękno "teologii praktycznej" - "teologii życia".