|
Od kilku lat przebywajac w Szwajcarii dreczylo mnie pytanie: Dlaczego duza grupe mlodziezy tutaj mieszkajacej bardziej pociaga okultyzm, magia, symbolika niz wiara katolicka, czy tez protestancka? Dlaczego popularniejsze staja sie wrózki, czy tez rózdzkarze niz konfesjonaly? Z biegiem czasu zauwazylem, ze w dobie sekularyzacji wiara katolicka w Szwajcarii stala sie hobby. Jeden zbiera znaczki, inny hoduje rybki, a jeszcze inny chodzi do Kosciola w niedziele. Wiara jest sprawa prywatna kazdego czlowieka i nikt nie powinien na te tematy rozmawiac, mawiaja mlodzi Szwajcarzy. Wiara powinna zostac w swiatyniach a nie "wychodzic do miasta", dodaja inni.
Mlodzi ludzie poszukuja tajemniczosci w religii. Przewrotnosc ludzka polega na tym, ze najpierw chca zastapic wiare wiedza i udowodnic prawdy dogmatyczne w sposób logiczny. Kiedy zas wydaje im sie ze sa do tego zdolni i wszystko juz wiedza, porzucaja wiare, gdyz ta staje sie zbyt nudna jak twierdza. Nie ma juz w niej zadnych ciekawostek i nie jest juz tak fascynujaca jak na poczatku by sie wydawalo. Szukajac tajemniczosci, ludzie porzucaja tajemniczosc, na rzecz poszukiwanej tajemniczosci.
Swiatynia okultystyczna jest bardziej tajemnicza niz kosciól, sa w niej zakazy i nakazy: tego nie dotykaj, tam nie ruszaj, wierz w symbolike itd. Przykladem moze byc niewatpliwie tajemniczy "Nekrohaus AKRON" majestatycznie wznoszacy sie na wzniesieniu niedaleko dzielnicy Vonwil w St. Gallen. Jego wlasciciel, pisarz ksiazek okultystyczno - satanistycznych niewatpliwie wzbudza wsród mlodziezy ciekawosc sypiajac w trumnie. Jest on niedostepny jako osoba. To on decyduje z kim ma sie spotkac i dyskutuje to ze swoim medium. Natomiast kaplani I biskupi katoliccy sa dostepni dla wszystkich. Kosciól katolicki jest równiez dostepny, o kazdej porze dnia i nocy mozna do niego wejsc.
W Kosciele katolickim w Szwajcarii zanika symbolika, gdyz wiekszosc ludzi jej nie rozumie, a kaplani nie widza potrzeby tlumaczenia jej. Niedoksztalceni ksieza i asystenci pastoralni swoja niewiedze zastepuja ignorancja, badz arogancja. Gdy wszystko mozna dotknac znika tremendum i fascinosum. Swiecki moze sprawowac nabozenstwa z komunia, kazdy moze rozdawac komunie. Wiec staje sie ona sprawa normalna. Kazdy równiez moze puryfikowac naczynia nie bedac akolita.
W sektach satanistycznych i okultystycznych jest hierarchia i mlodzi ludzie ja akceptuja, odrzucajac jednoczesnie hierarchie katolicka jako mniej atrakcyjna. Widzac potrzebe istnienia hierarchii odrzucaja ja w takiej formie jaka jest "na dzis". Odrzucaja tez wszystkie mozliwe autorytety w Kosciele katolickim: papieza, biskupa, poniewaz sa oni dostepni dla ludzi. Jednakze zyja w podnieceniu, gdy nie moga zobaczyc guru z danej sekty. Gdy ten jest niedostepny i tajemniczy. Spotkanie z takim guru jest dla nich zaszczytem.
Ciekawym moze sie równiez wydawac sposób podchodzenia do sakramentów przez wielu kaplanów i asystentów pastoralnych. W zliberalizowanym swiecie Chrzest staje sie on zwyklym polaniem wody i niczym wiecej. Sakrament który jest "brama do chrzescijanstwa" zostaje obdarty z najistotniejszych prawd. Podczas swojego pobytu w Szwajcarii spotkalem sie nawet z przypadkiem, ze kobieta która wystapila w sposób oficjalny z Kosciola przyszla do kancelarii parafialnej z zamiarem ochrzczenia swoich dzieci. W takim wypadku powstaje pytanie kto wezmie odpowiedzialnosc za katolickie wychowanie tychze dzieci skoro matka (niezamezna) jest wylaczona z Kosciola. Ale mimo tego czesc kaplanów nie widzi problemu w tym przypadku. Kaplani zabiegaja o to by byl on po za msza, gdyz jak twierdza nie ma zbytniej potrzeby by przez wzglad na male dziecko przedluzac Eucharystii.
W listopadzie 2002 bylo spotkanie dekanatu na temat "Firmig ab 18" dotyczace Bierzmowania od lat 18 i wówczas jeden z asystentów pastoralnych zarzucil przy wszystkich zebranych biskupowi, iz Bierzmowanie juz dawno przestalo byc sakramentem. A jezeli ono nawet nim jest, to jest to ostatni sakrament po którym mlodzi ludzie odchodza od Kosciola.
Odnosnie Eucharystii nalezaloby powiedziec, ze w kazdym kosciele jest sprawowana ona inaczej. Sa równiez takie parafie, gdzie ludzie nie klekaja przed Najswietszym Sakramentem ale siedza w lawkach. Kaplan odprawiajacy Eucharystie podczas podniesienia móglby pomyslec, ze wlasnie odbywa sie "Christus - Show" w prezbiterium, zas wierni sa jego widzami. Asystenci pastoralni natomiast przygotowujac dzieci do pierwszej komunii swietej nauczaja je, ze komunia nie jest niczym innym jak tylko poswieconym chlebem.
Do rzadkosci nalezy, by jakakolwiek parafia praktykowala sakrament Pokuty. Biskupi zlikwidowali sakrament pokuty na rzecz zbiorowej Absolucji. "Pasterze Kosciola" stwierdzili równiez, ze z braku kaplanów jest w Szwajcarii stan wyjatkowy i mozna tego typu praktyki stosowac. Pawel VI zatwierdzil tego typu praktyke . Tu pojawia sie równiez brak konsekwencji. Gdyz osoby, które wedlug prawa koscielnego nie moga otrzymac absolucji, przychodza na nabozenstwo pokutne i na nim otrzymuja. Zatem Absolucje otrzymaja wszyscy rozwiedzeni którzy weszli w ponowne zwiazki malzenskie, osoby zyjace w permanentnym konkubinacie. Apostaci, którzy wystapili z Kosciola, a nawet gdyby na takim spotkaniu pojawil sie protestant, otrzyma on równiez absolucje.
Asystenci pastoralni, zyjac w kompleksach jako ex - ksieza, lub ex - klerycy udzielaja sakramentu Namaszczenia chorych z absolucja(diec. Basel) uzurpujac urzad kaplanski. Z czasem wierni na parafii mówia, nie potrzebujemy kaplana, nasz asystent pastoralny tez potrafi to robic.
Wiele osób twierdzi, ze Kaplanstwo w Szwajcarii przestalo byc atrakcyjne. Pytanie: Kto potrzebuje kaplanów w Szwajcarii. Powolujac sie na brak powolan Szwajcaria stara sie wymusic na Watykanie zniesienie celibatu i wprowadzenie kaplanstwa kobiet. Dlugo zastanawialem sie nad tym tematem i zadawalem sobie pytanie: Kto potrzebuje kaplanów w Szwajcarii? Biskupi? Gdyby faktycznie potrzebowali nie majac rodzimych powolan z pewnoscia mogliby napisac do biskupów z innych diecezji a oni przyslaliby kaplanów z zagranicy do pracy. Jezeli biskupi nie lubia obcokrajowców to czemu nie zarzadza w swoich diecezjach modlitw o nowe i swiete powolania kaplanskie. Nigdy nie slyszalem, zeby w jakimkolwiek kosciele w St. Gallen odbywaly sie modlitwy w których wierni prosiliby: Boze nie mamy kaplanów, wzbudz w naszej wspólnocie nowe powolania, prosimy cie. W tym miejscu posluze sie analogia. Jezeli ktos chce sie zenic, to szuka sobie zony, a nie stawia stolek przed domem i narzeka: zadna kobieta mnie nie chce, a przeciez jestem taki przystojny, jak mówia slowa znanej piosenki "Ich bin so schön, ich bin so toll, ich bin Anton aus Tirol". A tak wyglada w sposób analogiczny patrzenie biskupów na rodzime powolania. Nie szukaja ich akceptujac ich brak. Byc moze Asystenci Pastoralni potrzebuja kaplanów? Tez tak myslalem na samym poczatku, ale z biegiem czasu doszedlem do przekonania, ze gdyby tutaj bylo tyle kaplanów ile jest w Polsce, to asystenci pastoralni byliby bezrobotni. Trudno jest wiec wymagac, by asystenci modlili sie o nowe powolania, to tak jakby mieli sie modlic o wlasna "konkurencje". A moze lud potrzebuje kaplanów? Hm... czesto slysze jak ludzie mówia: dlaczego w Polsce jest tyle kaplanów, a my mamy takie braki? Dlaczego ksieza z Polski nie chca przyjsc pracowac? Zawsze odpowiadalem takim osoba Ksieza byc moze by i przyszli tylko ktos musialby ich zaprosic. Jezeli jakas parafia potrzebuje ksiedza niech napisze list do biskupa np. z Tarnowa, Drohiczyna, Rzeszowa, Przemysla, Krakowa gdzie jest duzo powolan kaplanskich a ten z pewnoscia przysle kilku. Na taka odpowiedz parafianie szybko wycofywali sie z postawionego pytania, po czym latwo bylo stwierdzic, ze tak na prawda nie potrzebuja oni kaplanów a pytaja jedynie przez grzecznosc lub przez zazdrosc. Któz wiec potrzebuje kaplanów w Szwajcarii? Szukajac nowych powolan nie wystarczy wystawic wspomnianego przeze mnie stolka i narzekac, ale nalezy faktycznie szukac.
Sakrament Malzenstwa jest równiez najczesciej udzielany po za Msza swieta. Po co ma byc wiecej swiadków. Jezeli bylby rozwód nikt nie bedzie sie czepial. To nasza sprawa, a nie sprawa Kosciola - mawiaja narzeczeni. Mlode dziewczyny wczesniej zaczynaja nosic obraczki, zeby pokazac spoleczenstwu, ze "sa zajete". Obraczka w Szwajcarii nie jest symbolem malzenstwa, ani nawet narzeczenstwa. Jest ona po to by nikt z mnie znajacych te dziewczyne, przyslowiowo sie nie czepial, ze sypia ona z innym chlopakiem. Obraczka ma byc niejako zalegalizowaniem nieistniejacego (w oczach prawa) zwiazku "malzenskiego".
Okultyzm pozornie nie stawia takich wymagan mlodym ludziom.
Na koniec pozostaje postawic pytanie, czy faktycznie Kosciól katolicki w Szwajcarii stal sie mniej atrakcyjny, czy tez media kreuja go takim? Jaka mozna by znalezc recepte by mlodzi ludzie odczuli potrzebe chrzescijanstwa?